Motoklimat.pl

Klimatyczny blog motoryzacyjny

Kupiłem kombinezon

| 3 komentarzy

Do pracy jeździłem godzinę, czasem dłużej, aż do niedawna, kiedy to ponownie, około połowy marca przesiadłem się na skuter. Od tamtej pory dojazd rzadko zajmuje mi więcej niż 30 minut, a pieniążki nie wydane na paliwo pozwalają godnie dożyć końca miesiąca. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, kwiecień plecień … i znów zrobiło się zimno i mokro.

Rok temu przekonałem się, że moja kurtka jest tak samo przeciwdeszczowa jak siatka na komary – w tym roku postanowiłem nie przekonywać się już o skuteczności kolejnej – kupiłem zawczasu kombinezon. Co to za kombinezon? Myślicie pewnie, że specjalny, motocyklowy, z mnóstwem ochraniaczy – skąd! Zwyczajny, pięciokrotnie tańszy od najtańszych kombinezonów motocyklowych, brzydki.

Za niecałe 40zł udało mi się kupić gumowo-ortalionowy dwuczęściowy kombinezon (ostatni w kolorze innym niż żółty i zielony) w rozmiarze XL – od dzisiaj nie moknę, o!

Wyglądam w nim ponoć jak robol – nic dziwnego, kupiony w sklepie z odzieżą roboczą – to dobrze, wszyscy w domu myślą, że nic nie robię tylko się op@#$%#$am – od teraz będę sprawiał wrażenie człowieka pracy, o!

A wygląda on tak:

Spodobało się?

Podziel się z innymi!

3 komentarzy

  1. masz jakies fotki w tym lol :D ?

  2. Pingback: Kombinezon: podejście pierwsze | Motoklimat.pl

Dodaj komentarz

Czytem przed publikacją wszystkie komentarze, publikuję tylko te kulturalne, nawet pełne krytyki. Bo to mój blog. Mogę. Pola wymagane oznaczono *.

*